RZYMSKIE WAKACJE

Utworzono: niedziela, 09, marzec 2014 Poprawiono: niedziela, 09, marzec 2014 Opublikowano: niedziela, 09, marzec 2014 Administrator - Sebastian Rynkowski  Drukuj  Email

Dodano dnia 20.07.2009r.

19 czerwca to dla wszystkich dzieci radosna chwila odbioru świadectw i świadomość, że najbliższe 2 miesiące to zasłużony czas odpoczynku, po całym roku nauki. Z taką radością kolejnego dnia 20 czerwca grupa pielgrzymów z księdzem dziekanem na czele, wyruszyła na pielgrzymkowy szlak. Naszym celem było nawiedzenie grobu Ojca św. Jana Pawła II. Już pierwszy dzień naszej pielgrzymki to dla naszych najmłodszych pielgrzymów nie lada wyzwanie. Bo w dniu, kiedy rozpoczynały się wakacje zamiast sobie pospać, musiały obudzić się około godziny 4 00 , by o godz. 5 00 uczestniczyć we Mszy św. w intencji naszej pielgrzymki. I tak oto z Bożym błogosławieństwem wyruszyliśmy naszym iławskim autokarem podziwiając polskie krajobrazy do Brna, w którym mieliśmy pierwszy nocleg. Podsumowaniem drugiego dnia naszej pielgrzymki była kąpiel w Adriatyku, gdyż zatrzymaliśmy się w pięknie położonym miasteczku turystycznym Lido di Jesolo. I oto dzień trzeci – Florencja, kolebka renesansu. Florencja to nie miasto z zabytkami - to miasto zabytek. Na każdym kroku widać tu historię. A wśród tych zabytków na pierwsze miejsce wysuwa się pokryta białym, różowym i zielonym marmurem katedra Santa Maria del Fiore. Przepiękna budowla zwieńczona kopułą mistrza XV wiecznej architektury Filippa Bruneleschiego. Po tak niezwykłych doznaniach udaliśmy się do celu naszej pielgrzymki – Rzymu.


Czy o Rzymie mogą pisać, rozmawiać wszyscy? Jak mi powiedziała uczestniczka wcześniejszej pielgrzymki z księdzem dziekanem – Nie. Ten kto nigdy nie był w Rzymie, nie zrozumie tego. To tak jakby smakować lizak, owinięty w folię. Rozumieją to ci, którzy przypominają sobie wspaniałe budowle, spacer po placu św. Piotra, przy fontannie di Trevi , schodach hiszpańskich, etc. Dla niektórych z nas nie była to pierwsza podróż do wiecznego miasta. Ale na pewno wszyscy rzucający grosik do fontanny di Trevi lewą ręką przez prawe ramię, marzyli by wrócić tu ponownie. Największe szanse (z racji wieku) na powrót do Rzymu mają nasze najmłodsze uczestniczki Alicja, Angelika i Julia. Dzięki ich obecności zapominaliśmy o trudach pielgrzymowania. Zaskakiwały nas poczuciem humoru, spontanicznością, radością z każdego dnia. Wielkim przeżyciem w Rzymie, była dla nas audiencja Ojca św. na placu św. Piotra. Z racji tego, że było to 24 czerwca czyli w uroczystość św. Jana Chrzciciela plac wypełniony był po brzegi. Na szczęście byliśmy bardzo blisko ołtarza. Miło było usłyszeć, gdy wśród wielu pielgrzymów Ojciec św. pozdrowił również nas Polaków. Ponieważ właśnie zakończył się rok św. Pawła, Ojciec św. w 150 rocznicę narodzin dla nieba św. Jana Marii Vianeya zainaugurował rok kapłański. Dla nas Polaków największym przeżyciem było nawiedzenie grobu naszego rodaka - Ojca św. Jana Pawła II. Mimo, że służby porządkowe poganiały wszystkich pielgrzymów by się nie zatrzymywać, wielu z nas uklękło w specjalnym miejscu na dłuższą modlitwę. Jestem przekonany, że to właśnie ta chwila pozostanie najdłużej w naszej pamięci. Jeśli ktoś będąc w Rzymie chciałby odwiedzić grób Ojca św. to lepiej niech to zrobi z samego rano, bo później robi się długa kolejka. Nie sposób wymienić wszystkie doznania jakie nam towarzyszyły. Każdy przeżył to na swój sposób. Inaczej ten, kto zobaczył Rzym po raz pierwszy a inaczej ksiądz proboszcz, który był w Rzymie ponad 30 razy.

I oto nadeszła chwila kiedy musieliśmy się pożegnać z wiecznym miastem. Z nadzieją, że jeszcze kiedyś tu wrócimy. Ale to nie koniec naszych przeżyć, bo przed nami miasto św. Franciszka – Asyż. Już sam dojazd ujął nas. Piękne doliny, wspaniałe sady dojrzewające w pełnym słońcu to charakterystyczny obraz Umbrii. Podziwiając piękne krajobrazu dostrzegamy Asyż. Wydaje się, że cała zabudowa miasta wykonana jest z surowego zimnego kamienia. Ale kiedy spaceruje się wąskimi uliczkami Asyżu podążając do bazyliki, czuje się niezwykłą bliskość ciepło tego miejsca.

Ucieszyło nas kiedy zauważyliśmy, że po trzęsieniu ziemi jakie miało tu miejsce 24 września 1997 roku udało się tak wiele przywrócić do dawnej świetności. Szkoda , że ucierpiały niepowtarzalne freski przedstawiające sceny z życia św. Franciszka znajdujące się na ścianach górnej bazyliki.

Dziś, kiedy to czytacie, my pielgrzymi jesteśmy pośród was. Wróciliśmy do swoich codziennych zajęć. Zostały nam wspomnienia i przeżycia, którymi choć w taki sposób pragniemy się z wami podzielić. Ze swej strony pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się zorganizowania pielgrzymki i czuwali nad nami. Księdzu proboszczowi, pani Bożence, panu Grześkowi i Mariuszowi – naszym kierowcom. Cieszę się, że będziemy mogli się jeszcze raz spotkać, gdyż 25 lipca o godzinie 18 00 w naszym kościele odprawiona będzie Msza św. w intencji pielgrzymów.

Zobacz zdjęcia

Opracował: Jerzy Dziczek

Odsłony: 1156