Urodziny księdza Karola

Utworzono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Poprawiono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Opublikowano: czwartek, 03, kwiecień 2014 Administrator - Sebastian Rynkowski

Dnia 12 grudnia Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży wyprawiło przyjęcie niespodziankę dla swojego opiekuna.  Ozdobiliśmy salkę, upiekliśmy tort, zrobiliśmy kartkę i nagraliśmy filmik. Zgasiliśmy w salce światła i schowaliśmy się pod stołem, gdy ksiądz wszedł wyskoczyliśmy śpiewając „sto lat” i wnieśliśmy tort. Kiedy wręczyliśmy prezenty wspólnie obejrzeliśmy nagrany filmik i zasiedliśmy do stołu.  Było to pierwsze takie wydarzenie w historii KSMu i na pewno nie zapomniane dla całej wspólnoty jak i opiekuna, który był bardzo wzruszony i szczęśliwy.

Wigilia

Utworzono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Poprawiono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Opublikowano: czwartek, 03, kwiecień 2014 Administrator - Sebastian Rynkowski

 Pierwsza wigilia z nowym opiekunem, pierwsza wigilia zrzeszonego KSMu – co to było za wydarzenie! Każdy z nas przygotował wigilijne danie, ustroiliśmy salkę. Po przeczytaniu Pisma Świętego podzieliliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy do stołu by wspólnie spożyć posiłek. Nie brakowało przy tym śpiewania kolęd, wspólnych rozmów oraz śmiechów. W tej świątecznej atmosferze czuliśmy się jak rodzina. Z niecierpliwością czekamy na kolejne święta.

We wspólnocie wzrastasz w wierze

Utworzono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Poprawiono: czwartek, 03, kwiecień 2014 Opublikowano: czwartek, 03, kwiecień 2014 Administrator - Sebastian Rynkowski

Odkąd nasza wspólnota jest zrzeszona lubimy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę. Chodzimy na spacery, oglądamy filmy, modlimy się, gramy w bilard, piłkarzyki, wspólnie śpiewamy oraz podróżujemy. Jesteśmy przyjaciółmi, wspieramy się i zawsze możemy na siebie liczyć. Chcemy aby nasza wspólnota powiększała się dlatego wszystkich serdecznie zapraszamy. We  wspólnocie wzrastasz w wierze i miłości do drugiego człowieka.

KSM zatwierdzony !!!

Utworzono: niedziela, 08, grudzień 2013 Poprawiono: niedziela, 08, grudzień 2013 Opublikowano: niedziela, 08, grudzień 2013 Administrator - Sebastian Rynkowski

Dnia 24 listopada w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata dwunastka młodych ludzi złożyła swoją przysięgę służby Bogu, Kościołowi oraz Ojczyźnie jako wspólnota Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Od wielu lat KSM istniał przy naszej parafii. Młodzież należąca do tej wspólnoty bardzo dużo pomagała w ogólnym funkcjonowaniu parafii. W niedziele kończącą zarazem rok wiary jak i rok liturgiczny owocna praca wielu opiekunów tej wspólnoty została przypieczętowana  zrzeszeniem grupy młodych ludzi. Cieszę się bardzo, że mogłem jako opiekun być w tym uroczystym dniu tak blisko naszej młodzieży choć świadom jestem, że to przede wszystkim ich determinacja i jak wspomniałem wyżej praca wcześniejszych opiekunów przyczyniła się do tak pięknego finału
a zarazem startu w dalsze jeszcze bardziej wymagające ale zarazem piękne posługiwanie naszej młodzieży w Kościele Chrystusa Pana. Ich radość, zaangażowanie, szczerość powodują, że serce człowieka jeszcze bardziej napełnione jest optymizmem. Z faktu oficjalnego już istnienia KSM - u pragniemy zaprosić młodzież do wstąpienia w szeregi Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii św. Brata Alberta w Iławie. Jeśli chcesz doświadczyć żywego Kościoła, wspólnoty to przyłącz się do nas!!! KSM J

Zobacz wszystkie zdjęcia >>klik<<

Ks. Karol Waga

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

Utworzono: środa, 29, maj 2013 Poprawiono: niedziela, 09, sierpień 2015 Opublikowano: środa, 29, maj 2013 Administrator - Sebastian Rynkowski

Serdecznie witamy na stronie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży funkcjonującego przy parafii św. Brata Alberta w Iławie.

 


Dodano dnia 03.02.2010r.

Bóg jest…

Piszę te rozważania, choć nie spałam już wiele godzin… Piszę, bo chcę na świeżo podzielić się z Wami moimi przeżyciami, emocjami i uczuciami, które kłębią się w moim sercu po rekolekcjach w Rycerce. Piszę, by pokazać Wam, jak wielkie jest Chrystusowe Miłosierdzie!

Niedawno usłyszałam od księdza Piotra : „Jedziesz! Nie przesadzaj. Prezes KSM-u musi jechać na te rekolekcje.” Wróciłam do domu i po rozmowach z rodzicami pomyślałam..Hmm. Ksiądz ma rację. Przynajmniej jeśli nic duchowo się nie zmieni, to poznam nowych ludzi, ich styl życia, połażę po beskidzkich górach i zbiorę następną kolekcję zdjęć na photobloga. Wiem, bardzo płytkie myślenie. Z drugiej strony nie chciałam rozstawać się z moimi przyjaciółmi, dla których nie mam zbyt wiele czasu na co dzień. Pierwszy tydzień ferii, a ja zamiast spotkań z nimi jadę sama do Rycerki. Mówiąc sama, miałam na myśli tłum ludzi, których znałam tylko z widzenia. W niedzielę 24 stycznia ruszyliśmy na dworzec. O 20:49 przyjechał pociąg do Katowic. Wpakowaliśmy się do przedziału ze swoim ogromnym bagażem.. Nie tylko bagażem pełnym ubrań, ale i bagażem duchowym. W końcu nad ranem po dwóch przesiadkach, dotarliśmy do ośrodka. Idąc nie mogłam powstrzymać się od zachwytu nad pięknem tego miejsca. Ksiądz proboszcz tamtejszego ośrodka naprawdę się stara. Dom, w którym odbywaliśmy rekolekcje jest wspaniały.

Z każdą chwilą czułam, że mój wyjazd nie pójdzie jednak na marne. W końcu coś we mnie pękło, gdy przekroczyłam próg kaplicy.

 

Mała, przytulna salka z niewielkim tabernakulum, rzeźbą św. Michała Archanioła oraz obrazem Matki Bożej nad ołtarzem. Uświadomiłam sobie, że jestem blisko Boga, patrzę na Niego, a On z czułością spogląda na Mnie. Nagle moje serce wypełniło się dziwnym spokojem i radością. To nie było uczucie, które umiem opisać słowami. Zawsze mówię dużo, ale nie tym razem. Potem, gdy poznałam plan dnia, byłam przerażona. Pobudka o 7:30, modlitwa poranna 8:00, śniadanie 8:30, konferencja 10:00, obiad 13:00, wyjście w góry 13:45,rozśpiewanie 17:15 Eucharystia 17:30, kolacja 18:30, pogodny wieczorek 19:30 i potem całonocna Adoracja Sakramentu. Ale to nie wszystko.. Jedna grupa służy do obiadu, jedna sprząta, następna przygotowuję liturgię etc. Pierwsze wrażenie?? Okropne… Nikt nie lubi, gdy ktoś za niego tak szczegółowo rozplanuje czas. Dziś wiem, że nic lepszego nie mogło mnie spotkać. Gdyby nie plan dnia byłabym rozbita, a tak każdą chwilę miałam wypełnioną obowiązkami. Na pierwszą wspólną Mszę Św. Ojciec Krzysztof Machelski z Czerwonego Kościoła poprosił byśmy zabrali telefony i MP3. Jak się okazało na miejscu mieliśmy je oddać na tacę. Był to czyn dobrowolny. Cieszę się z tego, wiecie?? Byłam uzależniona od swojej komórki, więc na czas rekolekcji oddałam ją Jezusowi wraz z całym uzależnieniem. Odcięłam się od świata, by móc spokojnie przeżywać Rekolekcje. Nie miałam kontaktu z przyjaciółmi, nie oglądałam TV, nie korzystałam z Internetu. Po prostu żyłam ja, moja wspólnota i… Bóg. Byliśmy zdani na siebie. Gdy ktoś zachorował, gdy ktoś był głodny, gdy ktoś nie radził sobie ze sprzątaniem, gdy ktoś zmarzł na spacerze lub nie miał sił, by iść dalej..Trzeba było mu pomóc. To nie był obowiązek, to była czysta potrzeba serca.

 

Następną prośbą x. Piotra i o. Krzysztofa było to byśmy nie zamykali się na innych, byśmy przy każdym posiłku siedzieli przy stole z innymi osobami. To wpłynęło na naszą integrację. Poznaliśmy się lepiej, co zaowocowało nowymi przyjaźniami. I wiecie co, zbliżyłam się do paru osób tak bardzo, że spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę i mam nadzieję, że nic nie zmieni się teraz, gdy każdy z nas wrócił do swoich obowiązków.

 

W poniedziałek ku mojemu zdziwieniu do Rycerki przyjechał tajemniczy gość. Na konferencji okazało się, że był to o. Bartosz. Doskonale pamiętałam go z zeszłorocznej pielgrzymki trasą papieską, kiedy to nocowaliśmy z x. Tomaszem Wieczorkiem w Kokotku. Przy posiłku o. Bartosz powiedział: „Ty byłaś w maju u nas w Kokotku. Spałaś z młodzieżą nad garażem. A rano jedliśmy wszyscy śniadanie w ogrodzie..” Przypomniał mi nawet, o czym konwersowaliśmy. Poczułam, że jestem nie wśród ludzi z Czerwonego kościoła i z Brata Alberta. Poczułam, że jestem wśród swoich, że jestem wśród Braci i Sióstr, którzy tak jak ja chcą wielbić Boga. To było naprawdę wspaniałe przeżycie. Ono sprawiło, że po trzech miesiącach prawdziwego kryzysu wiary poszłam do Spowiedzi. I choć w sercu szatan szeptał: Nie rób tego! To ja patrząc prosto w Sakrament szepnęłam o. Bartkowi: „Ojcze, pragnę się wyspowiadać” To była moja najtrudniejsza Spowiedź. Prawdę mówiąc płakałam… Tyle łez ile wylałam w ciągu tygodnia w Rycerce z radości i wzruszeń..nie wylałam przez całe życie! Po Spowiedzi wróciłam do Adoracji Sakramentu. Wróciłam odmieniona, szczęśliwa.. Żadna dieta nie sprawiłaby tego, że czułam się lekko. Lekko na duchu oczywiście. Każda kolejna chwila w Rycerce wzbudzała we mnie coraz większe poczucie bliskości Chrystusa. Jestem pewna, że ta intymność między mną a Nim wpłynęła pozytywnie nawet na moje kontakty z innymi. Codzienne przyjmowanie Ciała i Krwi Jezusa do mojego serca wzmacniało mnie i dodawało odwagi do płynięcia „pod prąd”.

Jeden z wieczorów był wieczorem błogosławieństw. Najpierw x. Piotr, o. Krzysztof i x. Proboszcz z Rycerki udzielili każdemu z osobna błogosławieństwa bożego, a potem wszyscy udzielali sobie go nawzajem. Był to kolejny przełomowy moment w moich rekolekcjach. Ze łzami w oczach błogosławiłam tych, których kocham i tych, których dopiero poznałam. Ze łzami w oczach sama otrzymywałam błogosławieństwo od nich. To było piękne. Nagle wszyscy stali mi się bliżsi. Nagle poczułam z nimi taką jedność. Nagle ściągnęłam wszystkie maski i byłam sobą. Nagle świat stał się wspanialszy. Nawet najbardziej nieśmiałe osoby zaczęły mówić tak piękne błogosławieństwa, których chciałam nieustannie słuchać. To nie był ich zasługa. To był zasługa Ducha Świętego, który wlewał w nasze serca swoje dary. Przyznam się Wam otwarcie, że teraz również czuję Jego działanie, gdyż to moje świadectwo jest tak długie, że chyba powinno być wydrukowane w jakiejś podwójnej Albertówce. Oczywiście żartuję, ale chciałabym Wam tak wiele opowiedzieć.. Choć i tak nie jestem w stanie powiedzieć wszystkiego. Może najlepszym stanem, który wyrazi, to co czuję, są słowa… Zakochałam się!!! Tak!!! Zakochałam się w kimś, kto od dawna był w moim sercu. Zakochałam się w kimś, kto kocha mnie od zawsze. Zakochałam się na nowo w moim Jezusie. Ja jestem Jego, a On mój!

 

Jak mówił temat przewodni rekolekcji „Bóg jest…” Tak! Bóg jest w Tobie i we Mnie. Bóg jest Miłością. Bóg jest we Wspólnocie, w Słowie Bożym, w Sakramentach. Wszędzie jest, chociaż nie dostrzegamy Go. Pięknymi chwilami w czasie Rekolekcji były Grupki Dzielenia. Po każdej konferencji spotykaliśmy się, by porozmawiać o tym co czujemy, myślimy, przeżywamy. Tak bardzo otworzyłam się na te 7 osób z mojej grupki… Tak bardzo im zaufałam. Tak bardzo ich potrzebowałam. Tak bardzo ich polubiłam, że teraz za nimi strasznie tęsknie. Tęsknie za całym tygodniem w Rycerce. Tęsknie za Adoracjami Sakramentu, o których zaraz coś dopowiem, za Eucharystiami, wspólnymi modlitwami, śpiewem i posiłkami. Tęsknie za pozytywną energią, za radością, spokojem i pięknem tych ludzi. Tam czas stanął w miejscu i nagle ruszył, ale w zwolnionym tempie. Słuchajcie, ja nawet nie korzystałam z zegarka. Żyłam od dzwonka do dzwonka, który informował nas, że czas już np. na modlitwę. Wracając do Adoracji. Kiedy już okolica Rycerki usypiała, kiedy Wy również kładliście się do swoich łóżek, my zaczynaliśmy adorować Chrystusa ukrytego w monstrancji. Siedząc okryta śpiworem, trzymając w jednym ręku Różaniec, a w drugim chusteczkę do ocierania łez, patrzyłam prosto w twarz Jezusa. Doświadczyłam Jego bliskości. Nie kryłam się wtedy z moimi emocjami. Raz płakałam ze wzruszenia, a następnego wieczora już uśmiechałam się do Sakramentu. Kiedy w sobotę nadszedł czas ostatniej kolacji, pożegnaliśmy panie kucharki oraz księdza, który ugościł nas jak swoją rodzinę i ruszyliśmy na dworzec. Przyznam się, że był to dla mnie najgorszy czas. Czułam ogromny strach przed powrotem do Iławy. Bałam się, że kiedy wrócę do szarej codzienności zapomnę o całej tej magii Rycerki. I tak jak na początku byłam sceptycznie nastawiona do tych rekolekcji a moje serce było totalna pustynią… tak podczas powrotu zakwitły na niej małe roślinki(jak na żyznej glebie) i zamieniły ją w kwitnącą oazę. Bałam się również włączyć swój telefon. Nie chciałam znów wrócić do mojego uzależnienia. Nacisnęłam przycisk… i popłynęła lawina SMSów. Wśród nich dostrzegłam wiadomości od kleryka Marcina, który tradycyjnie przysłał mi fragment z Pisma Świętego. Ucieszyło mnie to bardzo. Teraz pisząc ten artykuł odrzuciłam swój telefon, gdzieś na bok i… wcale nie żałuje. Łatwo wrócić do nałogu, ale trudno potem odbudować to, o co walczyłam, z czym się zmagałam całe Rekolekcje. Miałam czasem takie kryzysy w nocy, że chciałam odebrać swój telefon, ale myśli te odganiałam modlitwą. Moc modlitwy… Dialog z Jezusem jest lekiem na wszystko!

Wróciłam do domu. Przekroczyłam granicę między światem idealnym, a szarą codziennością. Wiem, że w Niebie musi być cudownie, bo już próbki tej błogości zapewniły mi moje Rekolekcje. Dlatego muszę walczyć o zbawienie. Nie mogę się poddać. Nie mogę zaprzepaścić tej szansy, jaką dał mi Jezus. I jak każdego dnia witaliśmy Go słowami hymnu: „Tyś alfa, omega, początek, koniec, Zbawiciel, Przyjaciel, Tyś Mesjasz i Bóg” tak ja chcę traktować mojego Jezusa. Chcę Go widzieć w każdym z Was. Chcę Go czuć w każdej chwili. Chcę być tylko Jego! Być może mój zapał z biegiem czasu będzie mniejszy, ale naprawdę tego nie chcę. Dlatego proszę Was kochani o modlitwę za mnie. Wspominajcie Panu o mnie.

Te Rekolekcje były najcudowniejszym prezentem na moje 18-naste urodziny. Wchodzę w dorosłe życie z WIARĄ, NADZIEJĄ I MIŁOŚCIĄ. Pragnę sławić Jego dzieła wszędzie tam, gdzie dotrę. Pragnę być najlepszym świadectwem życia chrześcijańskiego, ale nie w oczach ludzi… W Jego oczach. W Boga oczach. Chwała Panu!!!

Opracowała: Anna Zadura





 

HISTORIA KSM

 


Teraz troszkę naszej krótkiej, ale jakże bogatej historii. Grupa KSM powstała w listopadzie 2008r. Rozwijaliśmy się pod opieką x. Tomasza Wieczorka, założyciela. Z początku grupa była tak liczna, że brakowało miejsc w salce, by wszystkich pomieścić. X. Tomasz był pewny, że grupa zmniejszy swoją liczbę, gdy każdy poczuje swoje miejsce w naszej wspólnocie. Naturalną rzeczą było to, że ludzie się wymieniali-jedni odchodzili np. z powodu studiów i w ich miejsce przychodzili nowi.

 

Razem z x. Tomaszem organizowaliśmy mnóstwo wyjazdów i pielgrzymek, choć głównie każdemu utkwił w pamięci mikołajkowy wyjazd do Torunia. Atmosfera tamtejszego miasta, Eucharystia wokół ołtarza w jednym z toruńskich kościołów, lepienie pierników w Muzeum Piernika, nocleg w Forcie IV..Wszystko to przyczyniło się do jeszcze większej integracji naszej grupy, chociażby dlatego, że x. Tomasz opowiadał straszne historie o duchach nawiedzających ten Fort..Co przyczyniło się nawet do grupowych wyjść toalety, w której coś rzekomo straszyło jedną z naszych sióstr(podpowiem Mikołajkową :P)

 

 

 

Kolejnym punktem w naszej zeszłorocznej pracy była KSM-owska Wigilia, w której Brat Adrian Dągowski robił za Mikołaja. X. Tomasz również dostał prezencik, ale najbardziej zadowolony był z koszulki, na której widniał napis Zastępca Prezesa. Temu wieczorowi przyświecała prawdziwa uczta, dzielenie opłatkiem, piękne kolędy, świetne zabawy i przede wszystkim wesoły nastrój.

 

 

W między czasie odbyliśmy również wyjazd do Kwidzyna. Oczywiście, każdy kto mówił KWIDZYŃ zamiast KWIDZYN, był karcony przez rodowitego kwidzynianina x. Wieczorka. Oczywiście żartuję. :D

 

 

W maju(29.0.09r.) zorganizowaliśmy dwudniową pieszą pielgrzymkę do Św. Gaju. Była to pierwsza piesza młodzieżowa pielgrzymka w tamto miejsce, dlatego było nam niezmiernie miło, że zapoczątkowaliśmy w naszej parafii nową tradycję. Pierwszego dnia wśród całego jedzenia, popularnością cieszyła się grochówka  Nocowaliśmy w Jerzwałdzie, lecz nim padliśmy wycieńczeni na łóżka, odbyło się ognisko, na które przyjechał x. Sylwester Ziemann oraz x. Piotr Konsalik, który aktualnie zasila swoją osobą parafię w Kwidzynie. Następnego dnia razem z innymi grupami złączyliśmy się na 3km przed sanktuarium, by dokończyć wspólnie pielgrzymowanie. Ku naszemu zaskoczeniu iławska pielgrzymka, była jako jedyna, która całą drogę przeszła pieszo. No prawie całą  Na młodzieżowe spotkanie przyjechał sam bp. Jan Styrna.

 

 

 

Pod koniec czerwca wyruszyliśmy również na kajaki. Tradycyjnie było mnóstwo zabawy. Celem spływu były Doły. Najważniejsze, że nie musieliśmy nikogo ratować.  Wakacje przemijały bardziej na poniedziałkowych spotkaniach modlitewnych, lecz 24 sierpnia musieliśmy pożegnać naszego opiekuna- x. Tomasza Wieczorka, który odszedł do parafii w Elblągu. Tak nawiasem mówiąc: ciągle czekamy na zaproszenia od księdza na Dni Skupienia, które nam obiecał :P

 

 

Już od 28 sierpnia w naszej parafii zaczął pracę x. Piotr Szafrański, który świetnie śpiewa, gra na instrumentach, sypie dowcipami i jest godnym następcą x. Tomasza. -taki człowiek instytucja. Tak jak widać poniżej, x. Piotr wraz z Bratem Adrianem Dągowskim (Bocianem)- naszym wybitnym fotografem, reklamują iławską pizzerię. :D

 

 

Dnia 19.11.09r. odbyły się kolejne wybory, a o to ich wyniki:

 

Prezes-Anna Zadura
Zastępca-Jacek Michalewski
Sekretarz-Olga Albin
Skarbnik- Piotr Kamiński

 

Niedawno wywiesiliśmy w szkołach kolorowe plakaty informujące o naborze do naszej wspólnoty. Zapraszamy wszystkich młodych do naszej grupy. Czas spędzony na KSM-ie jest czasem pełnym radości, poznawania nowych osób, ale przede wszystkim czasem spotkania z Bogiem. Nie było jeszcze osoby, która żałowałaby, że do nas wstąpiła. I chwała Panu za to!

Spotykamy się w każdy czwartek o 19 w salce przy parafii Brata Alberta. W ostatni czwartek miesiąca naszą tradycją jest wspólnotowa Msza, podczas której wszyscy gromadzimy się blisko ołtarza!

Jeśli chcesz znać aktualności z życia naszej wspólnoty i zobaczyć więcej zdjęć, znajdziesz nas na portalu nasza-klasa.pl. Jeśli natomiast chcesz dowiedzieć się typowych informacji o KSM-ie jako wspólnocie wejdź na: KSM. Gorąco zapraszamy!

 

Opracowała: Anna Zadura